Stieg Larsson: Trylogia Millenium
Książki Stiega Larssona rozchodzą się na świecie w dziesiątkach milionów egzemplarzy. To prawdziwy fenomen, bo autor dokonał żywota jeszcze przed publikacją pierwszej części trylogii. Ponoć papierosy i kawa w dużych ilościach pomogły i śmiertelny zawał napotkał pisarza jeszcze przed pięćdziesiątką.
Pierwszą część trylogii Stiega Larssona: Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet przeczytał mi Krzysztof Gosztyła. Ponad 21-godzinny audiobook wspaniale skraca samochodową podróż z Polski do Bilbao.
Opowieść jest świetna, przesłanie dość czytelne, a sposób w jaki Gosztyła czyta nazwy szwedzkich miast i ulic jest niezwykle sympatyczny. Ponieważ główna bohaterka (Lisbeth Salander) jest hakerem, w książce nie brakuje tematów związanych z internetem i komputerami. I trzeba zauważyć, że autorowi udało się zrobić to bardzo zręcznie. Zazwyczaj tematy komputerowe w książkach sprowadzają się do łamania jakichś magicznych haseł, migoczących lampek i nierealnych opisów, które skutecznie zniechęcają osoby zapoznane z komputerowym słownictwem.
Czytaj dalej ›
CB Radio powinno być dotowane przez UE
Skrót CB pochodzi od angielskich słów Citizien Band - pasmo obywatelskie. U nas obywatelskość CB radia polega na tym, że jego wykorzystywanie nie wymaga żadnych pozwoleń czy licencji. Ale jest też trochę tak, jak z internetem obywatelskim, którego celem jest budowa społeczeństwa informacyjnego. CB radio właśnie taki dostęp do informacji zapewnia – bez pomocy internetu stanowi bardzo sprawną sieć P2P, dzięki której kierowcy jedni od drugich wiedzą wszystko o korkach i – przede wszystkim – o kontrolach policji, czyli misiaczkach.
Samochody z anteną na dachu rzadko zatrzymuje policja, bo ich kierowcy z wyprzedzeniem wiedzą od swoich kolegów, gdzie czai się władza i mandat.
A władza zachowuje się różnie. Bywa, że łupią kierowców – jak w Człuchowie – traktując wysyłanie kosztownych zdjęć kierowcom jako niezłe źródło dochodu. Polityka policji bywa różna. Czasem publikuje listę miejsc, w których zdarza jej się kontrolować prędkość kierowców (przykład: Komenda Powiatowa w Zgierzu). Z drugiej strony wiadomo, że policjant przy drodze najczęściej chowa się w krzakach, na kilkanaście metrów przed końcem ograniczenia prędkości. Jeżeli droga jest szeroka, widoczność świetna, zabudowań w pobliżu żadnych, ale według znaków to nadal teren zabudowany, to jest to najlepsze miejsce do przydzielania punktów w policyjnym programie lojalnościowym.
Polskie Radio bliżej ludzi?
Polskie Radio odpaliło (w wersji beta) nową wersję swojego serwisu internetowego, choć wydaje mi się, że poprzedni wcale nie był stary. Nie twierdzę, że serwis jest zły, albo że ma jakieś szczególne błędy. Ten serwis jest tak samo niezły, jak jego poprzednia wersja. Choć widzę, że nowa beta jest chyba bliższa ludziom. Kraj dotyka tragedia powodzi – co jest newsem nr 1 w nowej wersji beta. W wersji poprzedniej ważniejszy jest Zamachowski i „Projekt dziecko…„.
Czyli lifestyle…
został wyparty przez serwis mówiący o faktycznych problemach ludzi:
Warszawskie ZOO (nie chodzi o polskie)
Warszawskie ZOO jest bardzo nierówne. Nowa hipopotamiarnia i rekinarium są świetne – kosztowały 23 mln złotych – ale sposób aranżacji np. akwariów słodkowodnych jest taki sobie, żeby nie powiedzieć słaby. Trochę to dziwne, bo kilkusetlitrowe zbiorniki nie wymagają milionowych inwestycji…
W lecie jednak ludzi tam sporo, a w oparach smażonych frytek i waty cukrowej spaceruje sporo osób z dziećmi i niemal zawsze z aparatem fotograficznym. Można zaobserwować scenki jak ta: małżeństwo z dzieckiem stoi przy wybiegu dla Antylopy Bongo. Odzywa się żona:
- Jak będziesz robił zdjęcia każdej kozie, to nigdy stąd nie wyjdziemy!
Spotkać także można szeroko rozumianą rodziną Waldemara. Choć z rodziną Waldemar wychodzi dobrze tylko na zdjęciu.










