Interactive TV Show Europe 2006
Po raz ósmy odbyła się największa konferencja poświęcona interaktywnej telewizji – tym razem w Berlinie.
Jeden z paneli dyskusyjnych poświęcony był różnym podejściom do realizacji usług telewizyjnych wokół tegorocznych Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej. Rozmowa z przedstawicielami telewizji z Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Hong Kongu dowodzi, że w każdym kraju telewizja interaktywna może oznaczać coś innego. Czasem jest to cała paleta dodatkowych usług, jak w BBC Sport, a czasem zwyczajne uruchomienie kanału mobilnego. Choć w Polsce mundialowi nie towarzyszyły szczególne interaktywne usługi, niektóre projekty związane z transmisjami sportowymi – jak np. XX Zimowe Igrzyska Olimpijskie – wyprzedzają znacznie część przedsięwzięć zachodnich telewizji.
Nie zmniejsza się też chyba dystans między Europą i Azją. Liczby użytkowników, subskrybentów, kwoty przychodów są na tych kontynentach podobne, tyle że to co w Europie wyrażamy w tysiącach, w Korei Płd. i Japoni idzie w miliony.
Niezależnie od kraju wszyscy wypowiadali jednak te same trzy słow: user generated content. W środowisku telewizyjnym oznacza to chyba TV 2.0?

Znowu bedziemy musieli sie czegos uczyc. A dzis – wlaczam i ogladam. Procent ludzi zaangazowanych w produkcje szacuje na 10%. Na youtube wszyscy ogladaja, a malo kto wrzuca…