Właśnie się zastanawiam nad kupnem latawca dla syna. Nawet nie marzę, że zrobię sama. Ojciec syna mego nie dość, że nie marzy…to nawet nie myśli o takiej „pracy ręcznej”. I jestem sobie sama „z latawcem w głowie”. Przyjdzie mi nabyć go drogą prozaiczną-przejrzę oferty w internecie. Zdjecia Twoje zrobione są z intrygującej perspektywy…zachęcasz, motywujesz-już mi się chce: syna za rękę, latawiec pod pachę, aparat na szyję…i nad morze. To dobry pomysł na uatrakcyjnienie majówki. Dziękuję za pomysł. Blog, oczywiście, wspaniały. Gratuluję talentu i umiejętności. Pozdrawiam.
Dodaj komentarz
To jest blog o mediach, reklamie, biznesie, fotografii, lataniu, mydle i powidle.
Nazywam się Andrzej Szewczyk - więcej informacji o mnie znajdziesz tutaj.
Właśnie się zastanawiam nad kupnem latawca dla syna. Nawet nie marzę, że zrobię sama. Ojciec syna mego nie dość, że nie marzy…to nawet nie myśli o takiej „pracy ręcznej”. I jestem sobie sama „z latawcem w głowie”. Przyjdzie mi nabyć go drogą prozaiczną-przejrzę oferty w internecie. Zdjecia Twoje zrobione są z intrygującej perspektywy…zachęcasz, motywujesz-już mi się chce: syna za rękę, latawiec pod pachę, aparat na szyję…i nad morze. To dobry pomysł na uatrakcyjnienie majówki. Dziękuję za pomysł. Blog, oczywiście, wspaniały. Gratuluję talentu i umiejętności. Pozdrawiam.