Lufhansa sprzedaje, a LOT udaje
W zagranicznym internecie miałem wrażenie, że atak reklamowy linii lotniczych na polskich serwisach jest jakiś taki większy. Może byłby w tym marketingowy sens – wyjechałem, to muszę teraz jakoś wrócić. Banery promocji polskiego LOTu i niepolskiej Lufthansy można spotkać dokładnie w tych samych miejscach (nie koniecznie poświęconych turystyce):
Niestety, wrażenie, że polski przewoźnik działa w jakiś przemyślany sposób szybko mija.
czytaj dalej ›
Nikon – niepopularne imię męskie
Gdy 20 lat temu w epoce komputerów 8-bitowych, świat dzielił się na Commodore i Atari, stałem po stronie tego pierwszego. Mówiło się, że Atari jest dla rolników, co wtedy nie było jeszcze symbolem finansowanej przez Unię zamożności. Teraz świat jest bardziej skomplikowany, podziały nie są takie proste, ale można wskazać wiele dziedzin, w których więzi użytkowników z marką w dość zabawny sposób budują podziały my/oni – pecet czy Mac, coca-cola czy pepsi, auta na F i inne?
Na runku sprzętu fotograficznego jest wielu producentów znakomitego sprzętu. We wszelkich porównaniach jednak stale zestawia się dwóch światowych potentatów – firmy Canon i Nikon.
Zadowolonym użytkownikiem produktów Nikona jestem od lat. Nie jest to żadna więź religijna, mam też trochę sprzętu fotograficznego innych firm (nawet jakiś Canon by się znalazł, niech mi Bóg wybaczy). Inwestycje w określony system, kolejne obiektywy i akcesoria budują więź z marką, która często polega na czymś więcej niż schemat „My wam produkty, a wy nam pieniądze„. Znakomita część wydatków na reklamę służy właśnie budowie tej więzi, bo skoro produkty reprezentują ten sam poziom, w grę wchodzą emocje.
Solaris, polaris, lunaris
(…)Co ciekawe, jak te cielaki publikują informację o wystawach, nie podając ich miejsca Sorry, ale ?diament będzie można oglądać do 11 września w Warszawie? to ja mogę sobie pisać w swoim wesołym blogasku, a nie w ?Polska. The Times ?? – naśmiewa się Maciej Budzich, autor blogu ?Mediafun.
Więcej we wczorajszej Wyborczej i pełna historia akcji na blogu Mediafun.
Nic więcej nie mogę zdradzić.

