Cineman – konwergencja nie wyszła
Pięć lat temu tematy związane z telewizją internetową pojawiały się praktycznie na wszystkich konferencjach związanych z telekomunikacją lub rynkiem medialnym. Słowo konwergencja zrobiło się modne i nikt nie miał już wątpliwości, że rynki usług telekomunikacyjnych i medialnych mają się ku sobie. Wszyscy o tym gadali, choć de facto nie działo się zbyt wiele. Firmy telekomunikacyjne nie robiły nic, czekając aż pojawi się model pozwalający na tym całym zamieszaniu zarobić. Wśród telewizji sporo innowacji wnosiła Telewizja Polska z projektem iTVP, grupa onet.pl ruchomych obrazków jeszcze nie odkryła, a Polsat w sieci w zasadzie nie istniał. Mało kto wtedy jeszcze wiedział co to jest VOD – edukacyjne reklamy platformy n pojawiły się jakieś dwa lata później.
Aż w 2006 roku pojawił się Cineman – spółka firmy telekomunikacyjnej ATM S.A. oraz dystrybutora filmowego Monolith Films. Oto świat technologii (dystrybucja) spotkał się ze światem mediów (content). Zaangażowanie kapitałowe tych dwóch podmiotów miało przesądzić o sukcesie pierwszego prawdziwie komercyjnego projektu internetowej wypożyczalni wideo.
Minęło kilka lat. Podstawowe usługi telewizji interaktywnej – jak VOD – upowszechniają się w platformach satelitarnych sieciach kablowych. Dużą aktywność w sprzedaży treści wideo w internecie wykazują wszystkie telewizje i duże portale.
Tymczasem ATM S.A. w ramach porządkowania struktury grupy kapitałowej wycofał się z projektu Cineman.
Coś nie zadziałało.
Aby zrobić internetową wypożyczalnię filmów, potrzebujemy: technologii, treści (content is king) i widzów (użytkowników, klientów). Dwa pierwsze składniki dostarczyli początkowi udziałowcy Cinemana. Najwyraźniej zabrakło tego trzeciego.
Technologię da się kupić. Staję się coraz tańsza i łatwiej dostępna. Content jest (będzie) coraz łatwiej dostępny, w miarę cywilizowania się modeli zarabiania na nim. Pozyskanie użytkowników i ich konwertowanie na klientów pozostaje największym wyzwaniem.


