Nikon – niepopularne imię męskie
Gdy 20 lat temu w epoce komputerów 8-bitowych, świat dzielił się na Commodore i Atari, stałem po stronie tego pierwszego. Mówiło się, że Atari jest dla rolników, co wtedy nie było jeszcze symbolem finansowanej przez Unię zamożności. Teraz świat jest bardziej skomplikowany, podziały nie są takie proste, ale można wskazać wiele dziedzin, w których więzi użytkowników z marką w dość zabawny sposób budują podziały my/oni – pecet czy Mac, coca-cola czy pepsi, auta na F i inne?
Na runku sprzętu fotograficznego jest wielu producentów znakomitego sprzętu. We wszelkich porównaniach jednak stale zestawia się dwóch światowych potentatów – firmy Canon i Nikon.
Zadowolonym użytkownikiem produktów Nikona jestem od lat. Nie jest to żadna więź religijna, mam też trochę sprzętu fotograficznego innych firm (nawet jakiś Canon by się znalazł, niech mi Bóg wybaczy). Inwestycje w określony system, kolejne obiektywy i akcesoria budują więź z marką, która często polega na czymś więcej niż schemat „My wam produkty, a wy nam pieniądze„. Znakomita część wydatków na reklamę służy właśnie budowie tej więzi, bo skoro produkty reprezentują ten sam poziom, w grę wchodzą emocje.
Nikon jest marką, która budzi emocje. Tyle, że w ostatnich czasach w rodzimym Internecie firma nie stymuluje ich pozytywnymi emocjami dotyczącymi produktów, a zajmowaniem się trochę sama sobą. Zaczęło się od krytyki, wyrażanej przez użytkowników pod adresem autoryzowanego serwisu sprzętu tej firmy. A potem już poszło:
- największe forum – mimo wszystko – miłośników marki Nikon, funkcjonujące do niedawana pod adresem nikon.org.pl musiało zmienić wykorzystywaną domenę na nikoniarze.pl,
- Polish Nikon Service staje się Żółtym Serwisem Fotograficznym!,
- Nikon Polska – kryzys wizerunkowy na życzenie?,
- Nikon zamyka/cenzuruje swoje forum. Słusznie?,
- Nikon Polska: Social Media za darmo – strzał we własne kolano,
- Kłopoty w komunikacji spółki Nikon Polska ze społecznością,
- Nikon Polska – po trupach (społeczności) do celu,
- Nikon Polska atakuje internetową społeczność swoich klientów?!.
W nadchodzących miesiącach i latach przypadek Nikona będzie obowiązkową pozycją wszelkich konferencji i materiałów edukacyjnych poświęconych social media. Nie twierdzę, że argumenty firmy są słabe – w znacznej części je rozumiem. Chodzi o to, w jaki sposób sytuacja została rozegrana i jak wiele trzeba będzie zrobić, żeby to naprawić (działania Nikon Polska na Facebooku to jedna z takich prób).
Wpływ lokalnego kryzysu na obecną na tokijskiej giełdzie firmę jest żaden. Sprzęt Nikona nadal jest świetny, ale jakoś tak się poukładało, że koledzy pstrykający Canonem takich żenujących sytuacji chyba nie obserwują.
Trochę żartem, trochę serio (po lekturze tego pisma) dodam, że wykorzystanie znaku słownego Nikon w tytule, adresie niniejszego wpisu nie stanowi naruszenia prawa chroniącego ten znak, a jest wyłącznie potwierdzeniem wysokiej jakości produktów nim oznaczonych.
Mam wrażenie, że nie każdy wie, że Nikon to także zarejestrowane w Polsce imię męskie. W 2009 roku należało do najrzadziej nadawanych.
Podoba ci się wpis, który przeczytałeś? Podziel się nim z innymi i kliknij Lubię to!

No to są bardzo niezłe jaja. Na forum nikon.org.pl bardzo poważną grupę stanowiły osoby, które na sprzęt tej firmy wydały wiele tysięcy. W Polsce pewnie nie ma zbyt wielu użytkowników zaawansowanych aparatów tej marki, którzy nie znaliby tego forum. Teraz o tej katastrofie piarowej wiedzą już wszyscy. Czyli także uzytkownicy najdroższych modeli, o których każda firma dba najbardziej.
Zabawne, właśnie przeglądam net celem zkupu aparatu fotograficznego. Nie jestem zawodowcem, ale chciałem coś „odświętnego” sobie kupić. Jak widać na mojej stronie prezentuje nasz stary polski Breslau i na te potrzeby coś szukam. Hm… zastanawiające. Do tej pory nie miałem aparatu semi-profi, robiłem ciekawą cyfrówką Minolat i efekty były zaskakująco dobre… w tej chwili kupiłem aparat na P… fakt, tania cyfrówka… no i nie jestem zadowolony. Teraz jednak widże jak serwis jest ważny…. zdjęcia ze starej minolty na stronie… TO CO JA MAM TERAZ KUPIĆ!?