Polskie Radio bliżej ludzi?
Polskie Radio odpaliło (w wersji beta) nową wersję swojego serwisu internetowego, choć wydaje mi się, że poprzedni wcale nie był stary. Nie twierdzę, że serwis jest zły, albo że ma jakieś szczególne błędy. Ten serwis jest tak samo niezły, jak jego poprzednia wersja. Choć widzę, że nowa beta jest chyba bliższa ludziom. Kraj dotyka tragedia powodzi – co jest newsem nr 1 w nowej wersji beta. W wersji poprzedniej ważniejszy jest Zamachowski i „Projekt dziecko…„.
Czyli lifestyle…
został wyparty przez serwis mówiący o faktycznych problemach ludzi:
Głównej zmiany doszukiwałbym się w udostępnieniu większej liczby ikonek sygnalizujących możliwość odsłuchania materiału dźwiękowego. Porządny serwis audio on demand, który oferuje coś więcej niż muzyka, to coś czego na rodzimym rynku nie ma. Swego czasu Polskie Radio realizowało porządny projekt cyfryzacji, który mógł (lub może) się skończyć udostępnieniem archiwów (lub ich fragmentów) słuchaczom w nowych mediach.
Tymczasem Polskie Radio idzie głównie w muzykę uruchamiając platformę moje.polskieradio.pl z internetowymi kanałami radiowymi. A w obszarze muzyki nie wygra, bo konkurenci są silniejsi i bardziej dynamiczni.
W następnym kroku Polskie Radio chce wejść w telewizję. Pomyślałbym, że to świetne – wykorzystać potencjał radia i dodać do tego obraz. Gdyby mnie prezes Jarosław Hasiński z błędu nie wyprowadził:
Dlaczego my wchodzimy w ogóle z Radiem na Wizję? Ponieważ jest to bogatszy rynek reklamowy. Rynek radiowy to jest 7–8 procent tortu reklamowego, a telewizyjny to jest 48 procent. I tam po prostu są duże pieniądze i tam po prostu musimy wejść.
I trochę mi to zgrzyta. Bo są inne jeszcze bardziej dochodowe branże. Niektóre nawet legalne.
Zobacz: komentarze do nowego serwisu Polskiego Radia dla miesięcznika Press.
Podoba ci się wpis, który przeczytałeś? Podziel się nim z innymi i kliknij Lubię to!



W firmie, w której kadra kierownicza zmienia się dość często przebudowa serwisu jest stosunkowo szybkim sposobem na osiągnięcie efektu zmian. Najczęściej bebechy i silnik serwisu pozostają bez zmian.
Tutaj bebechy zostały napisane od nowa. NIe było mowy o jakimkolwiek silniku wcześniejszego serwisu. Był to może co najwyżej latawiec, bez silniczka, napędzany wiatrem.