Premiera serwisu premiera
Dla Mediarun spisałem co myślę o nowym serwisie Kancelarii Premiera RP:
Nowy serwis premiera i jego kancelarii jest czysty i uporządkowany. W porównaniu z wersją poprzednią, strony prezentują wyższą wartość informacyjną – architektura informacyjna jest znacznie lepiej przemyślana. Cieszy chęć wykorzystania materiałów wideo, a duże wizerunkowe zdjęcia nie pozostawiają wątpliwości kto firmuje Urząd własnym nazwiskiem.
Otwarcie na serwisy społecznościowe – jak Facebook, Twitter, Blip i Wykop – to bardzo dobry i odważny ruch władzy będącej blisko wyborców. Dla osób zarządzających komunikacją premiera będzie nie lada wyzwaniem poruszanie się w niewdzięcznym i ryzykowanym świecie social media. Warto obserwować szybkość i sposób reakcji osób prowadzących serwis w sytuacjach kryzysowych i podczas politycznych przesileń.
Trudno dyskutować z zarzutem, że design serwisu przypomina strony prezydenta Stanów Zjednoczonych. To bardzo dobry wzorzec, a kilka miesięcy temu tym samym serwisem zainspirowali się twórcy nowego serwisu prezydent.pl. Dzięki podobieństwu do stron Baracka Obamy, osoba odwiedzająca serwisy polskiej głowy państwa i szefa naszego rządu nie będzie miała wątpliwości, że niebieski należy do naszych barw narodowych.
Serwis kompleksowo informujący o pracy premiera i jego kancelarii to ogromna ilość treści, której na razie w serwisie jeszcze brakuje. Jeżeli uda się z sukcesem przenieść zawartość poprzedniej wersji serwisu, a informacje bieżące będą zawsze aktualne i odpowiednio kompletne to taki serwis Kancelarii Prezesa Rady Ministrów może być dobrym i użytecznym kompendium wiedzy o jego pracy.
I jeszcze jedna refleksja:
Przy takich okazjach zawsze dyskutuje się o pieniądzach. Eksperci się mądrzą czy cena była dobra, za wysoka czy za niska. Przy okazji startu nowej odsłony serwisi prezydent.pl pisałem jak bezsensowne sytuacje stwarza ustawa o zamówieniach publicznych. Zamówienie na serwis Kancelarii Premiera chyba jej nie podlegało – cena za wszystko to 51.600,- PLN netto, więc próg kwoty 14 tysięcy euro – od którego trzeba organizować przetarg – nie został przekroczony.
Jak wynika z informacji prasowych, po stronie wykonawcy w tworzeniu witryny brało udział 10 osób. Cena zawiera nie tylko wykonanie serwisu, ale również świadczenie usług administracji, helpdesku oraz konsultingu z zakresu komunikacji w Internecie przez blisko rok.
Wierzyć mi się nie chce.

Brak komentarzy do “Premiera serwisu premiera”