Niecodziennie podejście The Daily
The Daily możemy traktować jako bardzo sympatyczny wstęp do regularnego wydawnictwa mającego zapewnić „życie po życiu”, dla konającej prasy drukowanej. Udostępniona aplikacja wykorzystuje bogate możliwości iPada, jak osadzane sekwencje wideo i animacje, ale zachowuje w tym umiar, pozycjonując się jako narzędzie dostarczającej informacji codziennie, a nie chwilowo modna i angażująca ponad miarę zabawka. Sukces The Daily uzależniony będzie nie tylko od jakości tego produktu. Równie istotny jest nowy subskrypcyjny model sprzedaży, który Apple ma udostępnić w najbliższych tygodniach. Wygodny model mikropłatności to główna nadzieja wydawców, chcących monetyzować dostęp do treści.
W TP reklamacje załatwiają osobiście
Dwa tygodnie temu w blogu Alexa przeczytałem o wzorowo załatwionej reklamacji. Rzecz dotyczyła krzywo przyciętej wołowiny, ale została rozegrana przez klienta i sklep w taki sposób, że – sądząc po komentarzach użytkowników – liczba steków sprzedawanych przez przedsiębiorstwo Befsztyk powinna wzrosnąć. Sam się tam wybieram, bo od czasu do czasu każdy musi zakosztować wołowiny argentyńskiej lub – w ostateczności – mięsa z polskiej hodowli bydła rasy Limousine.
Tak pozytywne sytuację są możliwe w biznesach typu sklep z mięsem. W dużych przedsiębiorstwach wydają się być trudne lub niemożliwe do osiągnięcia. Mass market wymusza standaryzowanie wszelkich procedur, co powoduje, że każda sytuacja niestandardowa, wymykająca się poza reguły standardowej obsługi klienta może powodować problem. Czymś innym jest równo ukroić kawałek mięsa, a czymś innym obsługiwać setki tysięcy klientów, których nie można traktować zbyt indywidualnie. Ale czy na pewno?
Właśnie miałem przygodę z firmą TP – przedsiębiorstwem dużym, bardzo dużym. Tepsa, Telekomuna, itd., to funkcjonujące określenia molocha, monopolisty, dla którego – jak sądziłem – pojedynczy klient znaczy niewiele. Jedynym łącznikiem firmy z klienta jest telefoniczna infolinia, dzięki której – jak sądziłem – można się wkurzyć, ale rzadko cokolwiek załatwić.
czytaj dalej ›
Nowe o2.pl – 59% mniej kontrowersji
Dla serwisu Wirtualne media:
Autorzy zmian w o2 nie ukrywają, że są one podyktowane także wymaganiami klientów biznesowych Grupy. Stąd większą rolę ma odgrywać kolumna odsyłająca do informacji politycznych i biznesowych, a udział treści kontrowersyjnych ma się zmniejszyć o precyzyjnie wyliczone 59%. Taka modyfikacja lub rozszerzenie grupy docelowej będą dość karkołomne, bo w dzisiejszej pozycji o2 lepiej sprawdzać się mogą cycuszki i sekrety celebrytów niż polityka i analizy giełdowe.

Układ strony głównej – mimo podziału na kolumny i bloki – jest nieczytelny. Duża liczba ciasno upakowanych elementów agresywnie walczy o moją uwagę. Sposób w jaki prezentowane są zdjęcia, rozplanowanie reklam i zastosowana typografia skutecznie utrudniają mi odnalezienie się w tym bałaganie. Nie wiem co jest ważne i z tysiąca możliwości nie wybieram żadnej. Brakuje czytelnej nawigacji, a fakt, że nie znalazłem wyszukiwarki, wcale nie musi oznaczać, że jej tam nie ma.
NON-FICTION audiobook
Liczba sklepów oferujących audiobooki w polskim internecie jest już niemała: Audioteka, Nexto.pl, AudioBook.pl, nieczytam.pl, dosluchania.pl, … Część z nich oferuje audiobooki na płytach CD wysyłanych klientom, co jest grubszym nieporozumieniem, ale nie zmienia to faktu, że wokół książek do słuchania dzieje się bardzo dużo.
Czytający Globisz, Englert, czy Trela mogą być świetnym sposobem na rozładowanie sytuacji powstających, gdy coraz więcej czasu spędzamy w samochodzie, czy autobusie.
Sam regularnie zostawiam jakieś pieniądze w serwisie Audioteka, który podczas minionego roku działalności sprzedał 50 tysięcy książek, a liczba pozycji w ofercie przekroczyła 1000. Wolumen sprzedaży nie jet zbyt okazały i raczej grubo poniżej oczekiwań, ale popularność tego typu nagrań rośnie, a produkcje takie jak Narrenturm Andrzeja Sapkowskiego z ponad setką aktorów będą temu sprzyjać (obecnie zapewne bardziej w warstwie PR niż skali przychodów, ale taka jest kolej rzeczy).
Nie mam wątpliwości, że ten biznes chwyci. Zwłaszcza, gdy obok klasyki w ofercie audiobooków znaleźć mogę takie perełki jak Kapuściński NON-FICTION Artura Domosławskiego.
Wielka wrzawa (czytaj: kampania reklamowa) na temat samej książki jeszcze nie wygasła – wydanie książkowe jest dostępne na półkach raptem kilka tygodni. A już teraz można kupić ponad 17h audiobooka (wydanie nieco, niestety, skrócone). Czyta Jerzy Radziwiłowicz.
Nie wiem, czy książka jest dobra, czy zła. Pojawiła się jednak w księgarniach, jest dostępna także w wersji o posłuchania. Choć więcej się mówi o przyszłości czytelnictwa w kontekście e-booków (Kindle, eClicto, itd), rynek audiobooków rozwija się chyba dość ładnie.
Ty także zbuduj swój sklep internetowy
W ostatnim Forbesie piszą o Ataku wirtualnej drobnicy – duże sklepy internetowe walczą o przetrwanie na rynku rozdrobnionym i rozdrapywanym przez 7 tysięcy podmiotów, z których niewielka część notuje zauważalne obroty.
Być może sytuacja rzeczywiście przypomina początki transformacji w Polsce, gdy Polacy wzięli sprawy w swoje ręce. Pierwsi handlarze z łózek polowych i szczęk siedzą teraz w skórzanych fotelach kontrolując poważne biznesy.
Uruchomienie sklepu w Internecie – wydawać by się mogło – nie wiążę się z jakimiś dużymi inwestycjami. Niska bariera wejścia, więc wielu próbuje.
