O obrotach sfer niebieskich
Wyż znad północnej Rosji przyniósł nam bezchmurną pogodę, więc można trochę popróbować fotografii nocnej nieba.
Niestety, wyż przyniósł też kilkunastostopniowe mrozy, więc nawet korzystając z dwóch akumulatorów w gripie trudno uzyskać czasy naświetlania dłuższe niż 3 godziny.

Wychodzi na to, że Ziemia rzeczywiście się kręci i Kopernik miał(a) sporo racji. Widać to szczególnie w zestawieniu okręgów kreślonych przez gwiazdy z prostymi odcinkami kreślonymi przez światła samolotów podchodzących do lądowania na lotnisku Chopina w Warszawie.
czytaj dalej ›
Saabem 340 do Rygi
Dzięki uprzejmości SprintAir miałem okazję wybrać się samolotem Saab 340 (reg. SP-KPH) w wersji cargo do Rygi na Łotwie.

Air Force One i Bestia
W czasie wizyty Baracka Obamy w Gazecie wyczytać było można, że w kolumnie prezydenta zawsze znajduje się wóz łączności WHCA Roadrunner, umożliwiający w każdej chwili zarządzenie ataku nuklearnego (zobacz). Ale nie jest to oczywiście najważniejsze auto, bo ważniejsza jest opancerzona limuzyna, nazywana bestią. Jej nazwa i specyfikacja są na tyle ważne, że nawet redaktor Wyszyńska prowadząc główne wydanie Wiadomości w TVP zauważyła nie do końca fortunnie, że „przed Pałac Prezydencji podjechała bestia„, odsuwając jej zawartość jakby na dalszy plan (zobacz w siódmej minucie).
Najlepszym miejscem do podziwiania amerykańskich gadżetów – wiadomo: one są najważniejsze – było lotnisko.
W siłach powietrznych USA od 1990 latają dwa samoloty Boeing VC-25A. Są to specjalnie przygotowane wersje cywilnych Boeing 747-2G4B jumbo jet o numerach 280000 i SAM 290000. Start jednego z nich (280000) z warszawskiego lotniska uwiecznia poniższe zdjęcie. I dla piękna tej maszyny nie ma większego znaczenia, że w tym akurat momencie samolot nosił kryptonim Air Force One, który otrzymuje każda maszyna, na pokład której wejdzie urzędujący Prezydent USA.
Moja torba foto
Bawiąc się w fotografię, zgromadziłem listę bardziej lub mniej potrzebnego sprzętu.
czytaj dalej ›

