Publikacja jest częścią serwisu szewo.com.

Książka

Ostatnie zmodyfikowane artykuły:
Wtłoczyć eter do sieci
Co się komu wydaje
Red Button
Spis treści
Proporcje obrazu



Ostatnie hasła w słowniku:
red button
daypart
TSL
usługi nieliniowe
webcasting



Ostatnie komentarze:
esha do Proporcje obrazu
z dnia 27-11-2009, 9:49:
Czy nie odnosimy wrazenia, ze obraz KOŁA w 16:9 jest zniekształcony? (= elipsa)....

dariusz jaku do Paweł Kukiz i Piersi
z dnia 9-10-2009, 14:53:
czesc pawel . uwazam ze nic lepszego w polskiej muzyce nie moglo nas spotkac jak ty i zespol piersi ...

filip .wp.pl do Paweł Kukiz i Piersi
z dnia 16-9-2009, 22:58:
kukiz i piersi mają teksty że niektórzy mogliby im po zazdrościc za to ich CHWALMY!!!!!!!!...

Wtłoczyć eter do sieci

Telewizja Interaktywna: Dodatek: Media w czasach konwergencji : Wtłoczyć eter do sieci
Ostatnia modyfikacja: 2020/3/13, 22:25



Dyskusja o zagrożeniach dla radiofonii związanych z rozwojem Internetu nie ma najmniejszego sensu. Media interaktywne dają wyłącznie nowy impuls dla działalności rozgłośni - szansę, którą warto wykorzystać.

Dwa lata przed końcem ubiegłego stulecia sygnał czołowych polskich rozgłośni komercyjnych - w tym Radia Zet i RMF FM - można było odbierać w sieci dzięki serwerom jednej z czołowych wówczas firm funkcjonujących w branży internetowej. W oparciu o te same serwery grupa pasjonatów ze Śląska, do której należałem, zbudowała kilkanaście internetowych stacji radiowych, które obrazowały nasze muzyczne gusta i słuchane były przede wszystkim przez bliższych i dalszych znajomych. Pomoc sponsora zapewniała legalne funkcjonowanie i należyte rozliczenia z Organizacjami Zbiorowego Zarządzania.

W tamtych kombatanckich czasach transmisja sygnału w Internecie umożliwiała tradycyjnym nadawcom komunikowanie ich nowoczesności. Grupa słuchaczy, do których w ten sposób docierano była niewielka, więc o realnym zwiększeniu zasięgu dzięki tego typu innowacjom nie mogło być mowy. Praktycznie liniowa zależność między liczbą słuchaczy a kosztem dotarcia do nich poprzez Internet, ograniczała wszelkie inicjatywy związane dystrybucją programu radiowego w sieci.

Dekadę później świat wygląda zupełnie inaczej. Cyfrowa rewolucja zlikwidowała wiele barier ograniczających wcześniej dostęp do treści - informacyjnej, rozrywkowej, każdej. Standard mp3, systemy wymiany plików i sieciowe sklepy z muzyką, podcasty, iPod, telefony komórkowe, z których większość potrafi odtwarzać muzykę oraz masa innych gadżetów, bez których wielu ciężko byłoby żyć, sprawiły, że słowa Davida Bowie z 2002 roku o muzyce, która stanie się dostępna jak woda w kranie i elektryczność w gniazdku stały się faktem. Muzyka jest dostępna dla każdego - dowolna, w dowolnym miejscu i każdym czasie. Radio to nie tylko muzyka, ale podobne zjawiska dotyczą wszelkich treści rozpowszechnianych tą drogą.

Doświadczenia ostatnich lat dowodzą, że sieć jest medium wyjątkowo demokratycznym. Koncerny o potężnej pozycji w mediach tradycyjnych muszą konkurować ze start-upami, które pozbawione korporacyjnej bezwładności realizują innowacyjne projekty z czasem nabierające poważnych wymiarów biznesowych. Duże podmioty, które tkwią jeszcze w poprzedniej epoce, mogą rozwijać własne projekty lub inwestować w odnoszące sukces młode przedsięwzięcia. Bo nie ulega wątpliwości, że bez dynamicznego ruchu w kierunku nowych mediów, firmy medialne wyłącznie tracą.

Internet nie jest wrogiem radiofonii. Nie ulega jednak wątpliwości, że ciągu ostatnich lat wiele zmieniło się w biznesach prowadzonych przez tradycyjne rozgłośnie. Raporty pokazują, że rosną kwoty wydawane na reklamę w radiu. Jednocześnie jednak zmieniają się proporcje: także w Polsce budżety realizowane w sieci są już większe niż te na falach eteru. Radio traci pozycję w medialnej hierarchii na rzecz nowych mediów, choć nie jest to proces ani szybki, ani nieodwracalny.

W dłuższej perspektywie warto się zastanowić, czy kilkuletnie obecnie dzieci dorastające wokół masy urządzeń zapewniających sprawny dostęp do muzyki, bez naszych przyzwyczajeń, sentymentów i barier, wybiorą model związany z radiofonią jaką znamy dziś? Być może wystarczy nieco przedefiniować radio, które niekoniecznie musi mieć związek z masztami stacji nadawczych i anteną odbiornika.

Obowiązujące w części rozgłośni playlisty bazują na prostej zasadzie: lubimy muzykę, którą już znamy. Lista utworów, które kolejno nadaje stacje jest wynikiem regularnie przeprowadzanych badań oraz pracy oprogramowania komputerowego, które za pomocą szczegółowych parametrów definiujących poszczególne utwory decyduje o ich rotacji.

Poprzez osobowości, ludzi radia, czasem mamy jeszcze wspaniałą możliwość dotarcia do muzyki, która jest dla nas nowa, którą ktoś dla nas wyszukał. Jest to już jednak zjawisko spotykane rzadko, w wybranych tylko rozgłośniach.

Tymczasem, powstające w Internecie serwisy umożliwiające słuchanie muzyki, wdrażają skuteczne mechanizmy rekomendacji, wykorzystujące potężną moc obliczeniową i oprzyrządowanie opracowane przez socjologów. Analiza informacji o tym, czego jacy użytkownicy słuchają lub matematyczne schematy opisu utworów, mają umożliwić tworzenie personalizowanych playlist dla konkretnych użytkowników. W znakomitej większości przypadków nie są to usługi wymagające szczególnego zaangażowania użytkownika. Skomplikowany mechanizm analizy gustów sprowadzać się może do dwóch przycisków umożliwiających ocenę prezentowanych utworów i zasilenie bazy danych wstępnymi informacjami o naszych upodobaniach. Dalej poprzez samo słuchanie dostarczamy danych wzbogacających system o kolejne materiały do badań.

Rynek reklamowy nie jest w stanie utrzymać tradycyjnych rozgłośni sformatowanych dla niewielkich grup słuchaczy. Ale to personalizacja wydaje się być jednym z istotniejszych kierunków, w którym zmierzać może radiofonia. Rolą rozgłośni w takim modelu jest agregacja treści, udostępnianie jej użytkownikom wraz z zaawansowanymi, choć nieinwazyjnymi i działającymi w tle, mechanizmami wspierającymi.

Dostarczanie treści do słuchaczy w nowy sposób to, obok możliwości utrzymania dotychczasowej skali działalności rozgłośni, szansa na ekspansję na nowe rynki i pozyskanie nowych odbiorców. W minionej dekadzie radio w sieci z przedsięwzięcia niezwykle drogiego, przeznaczonego dla niewielkiej grupy słuchaczy, stało się powszechnie dostępną funkcjonalnością. W perspektywie następnych lat walka o ucho słuchacza odbywać się będzie przede wszystkim w sieci. Dla tradycyjnych rozgłośni radiowych oznacza to, że rozbudowa arsenału częstotliwości FM o szerokopasmowe przepustowości Internetu jest koniecznością.

Artykuł ukazał się w numerze 12/2008 magazynu Marketing & more


Dodaj komentarz

Imię, nazwisko, login, cokolwiek
E-mail (opcja, będzie prezentowany bezpiecznie)
WWW (opcja, na początku dodaj http://)
Treść komentarza: