Spis treści
W ostatnich latach San Francisco się trochę zmieniło (zdjęcia z San Francisco z 2018 roku). W mieście panoszą się autonomiczne taksówki, a Dolina Krzemowa za sprawą AI już nie wygląda jak kiedyś (Dolina Krzemowa w 2018).

Nadal jest kolorowo, różnorodnie i czuć sąsiedztwo Doliny Krzemowej.

Nob Hill
Nob Hill zawdzięcza swoją nazwę czwórce gości, którzy w XIX wieku zbudowali Centralną Kolej Pacyficzną łączącą wschodnie stany z Kalifornią przez tereny Pogranicza. No tak – USA to państwo, w którym Pogranicze znajduje się bardziej w centrum. Jednym z tych gości był Leland Stanford, ale ogólnie wszyscy byli raczej majętni.




Dzisiaj ta okolica San Francisco nadal ma jedne z najdroższych nieruchomości. Ceny są niczym porządne wino, które w ustach ma smak dominujący, a po przełknięciu może przechodzić w inną szlachetną nutę. Tutaj kwota od razu robi solidne wrażenie wytrawnej miejscówki. Po chwili Europejczyk rozumie, że nie jesteśmy w systemie metrycznym i tyle żądają za stopę kwadratową powierzchni. Żeby poznać cenę za metr mnożymy przez blisko jedenaście i mamy wykwintny finisz tej degustacji.
Na wzgórzach centrum jest wiele skrzyżowań z obowiązującą zasadą all-ways stop. Każda ulica ma STOP i pierwszeństwo ma ten, kto pierwszy dojechał. A za zaparkowanie auta bez mocno skręconych kół jest mandat.

W tych okolicznościach przyrody w Świętym Franciszku ulice zdominowały autonomiczne taksówki Waymo. Z przyczyn ekonomicznych i regulacyjnych miejsce dla kierowcy w nich pozostało, choć nie można go zająć.

Lombard Street na Russian Hill
Kręty kawałek ulicy, który każdy w San Francisco chce przejechać. Fragment pomiędzy Hyde i Leavenworth to osiem ciasnych zakrętów o czerwonej cegle.

Golden Gate
Most podziwiamy z punktu Battery Baker – w dziewiętnastym wieku zbudowano to fort artyleryjski, broniący wejścia do zatoki.

Pier 39
Pomost 39 w porcie San Francisco zajęły lwy morskie. Postawą pasywna, nihilistyczna.


Alcatraz
Rok 1934. Rząd Stanów Zjednoczonych otwiera na skalistej wyspie pośrodku zatoki San Francisco więzienie, które ma być odpowiedzią na jedno pytanie: co zrobić z ludźmi, którzy uciekli już ze wszystkich innych więzień?

Alcatraz. Zimna woda, silne prądy, samotność, i zasada, która stanie się później mitem: stąd nie da się uciec.
Przez dwadzieścia dziewięć lat funkcjonowania więzienia tę tezę sprawdzi trzydziestu sześciu ludzi. Żaden z nich, przynajmniej oficjalnie, nie zostanie uznany za tego, komu się udało.
Rok 1946. Sześciu więźniów zdobywa broń strażników i przejmuje blok cel. Przez trzy dni trwa regularna bitwa – do akcji wkraczają nawet żołnierze piechoty morskiej. Kiedy kurz opada, trzech więźniów i dwóch strażników nie żyje. Nikt nie uciekł.

11 czerwca, 1962. W celach numer 137, 138 i 152 leżą trzy postacie okryte kocami. Śpią spokojnie – tak sądzi strażnik robiący nocny obchód. Nie wie, że pod kocami leżą głowy ulepione z papier-mâché, mydła i prawdziwych ludzkich włosów, zebranych z podłogi więziennej fryzjerni.
Frank Morris i bracia John oraz Clarence Anglin od miesięcy skrobią ściany swoich cel łyżkami skradzionymi z jadalni. Otwór, który wykuli wokół wentylatorów, prowadzi do korytarza usługowego, którym nikt od lat nie chodzi. Tej nocy trzej mężczyźni wychodzą przez dach, znikają w ciemności zatoki – i słuch po nich ginie.

FBI prowadzi śledztwo przez siedemnaście lat. Formalny wniosek brzmi: utonęli. Ale ciał nigdy nie znaleziono.
W 1979 roku ta historia trafia na ekrany kin – „Ucieczka z Alcatraz” z Clintem Eastwoodem w roli Morrisa.


Ten mur wokół otworów wentylacyjnych nawet dzisiaj wygląda na dość solidny. W muzeum można wysłuchać wywiadu z jednym z ówczesnych strażników – nie ma takich łyżeczek, którymi by można wyskrobać w nich otwór. Jak było – się nie dowiemy.

W listopadzie 1969 roku grupa aktywistów indiańskich zajęła opuszczoną wyspę Alcatraz, powołując się na traktat z Fort Laramie z 1868 roku, dający im prawo do niewykorzystywanych ziem federalnych. Okupacja trwała niemal dziewiętnaście miesięcy, do czerwca 1971 roku, i stała się jednym z symboli walki o prawa rdzennych Amerykanów. Do dziś na ścianach dawnych cel można zobaczyć graffiti z tamtego okresu – w tym napisy z nazwiskami prezydentów Johnsona, Nixona i Kennedy’ego, zostawione przez okupujących jako wyraz protestu wobec polityki kolejnych administracji wobec Indian.
Choć trochę bez sensu, Reagan nie odegrał bezpośredniej roli w samej okupacji – w 1969 roku był gubernatorem Kalifornii, ale to rząd federalny (nie stanowy) prowadził negocjacje i ostatecznie usunął aktywistów siłą w 1971 roku.
Alcatraz było pierwszym w USA więzieniem typu Supermax. Z informacji na wyspie wynika, że jest obecnie około 35 obiektów tego typu w Stanach Zjednoczonych, choć oficjalnie na poziomie federalnym istnieje tylko jedno – ADX Florence w hrabstwie Fremont, Colorado, znane też jako „Alcatraz Gór Skalistych”.
San Francisco 49ers
Stadion w San Francisco nie jest w San Francisco, tylko w Santa Clara. Chwilę temu na Mistrzostwach Świata FIFA odbyło się tu sześć spotkań. Logo sponsora na ten czas zasłonięto, dzięki czemu stało się bardziej widoczne.
Ale teraz wrócił tu futbol amerykański i Levis pręży się w należytych barwach. San Francisco 69ers przegrało z Tennessee Titans 19-13 na naszych oczach w przedsezonowym meczu.

Amerykanom sport w takim wydarzeniu jak mecz kompletnie nie przeszkadza.

Fintech i Bank of America
W 1906 roku, gdy miasto strawił ogromny pożar większość bankierów przejściowo zamknęła swoją działalność. Bank to taki rodzaj biznesu, w którym zbiera się depozyty, by móc udzielać kredytów. Gdyby wszyscy dotknięci pożarem ruszyli, żeby wyciągnąć lokaty, branża finansów w mieście by tego nie udźwignęło.
Giannini zrobił inaczej. Złoto i pieniądze, którymi dysponował w swoim Bank of Italy, wyeksponował na prowizorycznym stoisku. Było to zaledwie 10% depozytów jego klientów, ale ogłosił, że jest gotowy udzielać kredytów! Uspokoiło to jego klientów, którzy nie wpadli w panikę i nie wycofywali swoich pieniędzy.
Później Bank of Italy rozwinął się i bezpośrednio z tech historii wywodzi się Bank of America. Dzisiejsza potęga.
W 2007 roku magazyn Fortune zebrał twórców firmy PayPal w jednym miejscu na sesję fotograficzną. Charakterystyczne stroje, szklanki whisky, cygara – ekipa zostałą ucharakteryzowana jak członkowie mafii. Peter Thiel, Reid Hoffman, Max Levchin i inni. Elon Musk nie dojechał – w tym samym czasie odbierał nagrodę jako innowator roku.
Zdjęcie zatytułowano PayPal Mafia. Gdy firma PayPal została wykupiona przez eBay za półtora miliarda dolarów w 2002, nowe warunku korporacyjnego ładu sprawiły, że wszyscy spośród 220 jej wcześniejszych pracowników odeszli w ciągu pięciu lat. I stworzyli takie firmy jak Tesla, LinkedIn, YouTube, Yelp, Palantir, Affirm.

Sesja została zrealizowana we włoskiej knajpie Tosca.
Dzisiaj jedną z bardziej gorących miejscówek jest Corgi Café. Założona przez firmę insurtech wykorzystującą AI i znaną z hardcorowej kultury pracy w trybie 24/7 i spania na materacach. Lokal także otwarty jest 24/7 i zawsze można tu spotkać osoby budujące biznesy AI.
Dolina Krzemowa
W San Francisco i przy autostradach Doliny Krzemowej reklam wszelkiego rodzaju rozwiązań opartych o AI jest conajmniej tyle, co reklam prawników załatwiających odszkodowania ofiarom wypadków drogowych. A tych jest bardzo bardzo dużo.
Alphabet w Mountain View
1600 Amphiteatre Parkway w Mountain View to Googleplex, siedziba Google i spółki Alphabet.
Meta w Menlo Park
Gdy kilka lat temu robiłem sobie zdjęcie z billboardem przed siedzibą Facebooka przy Hacker Way w Menlo Park, był na nim ten wielki uniesiony w górę kciuk. Teraz jest infinity loop Mety.
Z drugiej strony pozostał jeszcze ślad po Sun Microsystems – firmie, która zajmowała ten kompleks wcześniej. Zuckerberg to tutaj zostawił jako memento przemian w branży. Obstawiam, że w tym przypadku to już długo nie potrwa.
Apple w Cupertino
Z oficjalnego sklepu Apple w Cupertino pięknej i okazałej siedziby firmy nadal nie widać.
Dom Stev’a Jobsa stoi, jak stał.

Uniwersytet Stanford
Latem, największe wrażenie robi tutaj sklep z pamiątkami.

































