Spis treści
Lądujemy w stolicy Bułgarii. Tak się złożyło, że hotel znajduje się w sąsiedztwie Szpitala Wojskowego. Słupki przy chodniku oddają ideę technologii podwójnego zastosowania. Być może dobrze robią na leczenie PTSD. W obecnych warunkach pola walki oceniłbym jako podkalibrowe.

Zwiedzanie miast można rozpocząć od miejsca, które najczęściej widać na okładkach przewodników – soboru św. Aleksandra Newskiego.

Najwięcej ciekawostek znajduje się w w okolicach odkopanych ruin rzymskiego miasta Serdika. W centrum miasta wkomponowane są teraz odsłonięte ruiny, tuż obok stacji metra, meczetu, cerkwi i parlamentu.

Między hotelem Sheraton a Pałacem Prezydenckim, wśród pozostałości antycznego miasta Serdica, znajduje się cerkiew Świętego Jerzego (buł. Църква «Свети Георги»). To najstarszy budynek w Sofii – rotunda zbudowana została przez Rzymian w IV wieku. Za czasów Osmanów budynek służył za meczet.

Kawałek dalej mamy cerkiew Świętej Niedzieli – Sweta Nedela (bułg. Света Неделя) – katedrę biskupa Bułgarskiego Kościoła Prawosławnego w Sofii. 16 kwietnia 1925 roku grupa komunistycznych radykałów zdetonowała tu bombę w celu zabicia cara Borysa III. Zginęło 150 osób, a budynek został poważnie uszkodzony. Odbudowa trwała do 1933 roku. Car Borys III spóźnił się na nabożeństwo i wyszedł z tego bez szwanku.


Komercyjne centrum stolicy Bułgarii to Bulwar Witosza. Europejskie sklepy, świetne knajpki, dobre jedzenie.
Warto jeszcze wspomnieć o Narodowym Pałacu Kultury (bułg: Национален дворец на културата) i wynieść się z miasta, bo dla stolicy Bułgarii w wersji na szybko wystarczy spokojnie jeden dzień.

To nie jest przypadek, że myśląc o Bułgarii częściej wybierają się tam nad morze – Złote Piaski, Sozopol, Nessebyr i różowe jezioro Atanasovsko koło Burgas.

Park Dzwonów Kambanite
U podnóża góry WItosza, jakieś 14 km od centrum Sofii, znajduje się Park Dzwonów – Kambanite, który powstał w 1978 roku z okazji Międzynarodowego Dnia Dziecka. W Sofii odbył się wówczas festiwal plastyczny dla dzieci z całego świata pod patronatem UNESCO. Państwa uczestniczące nazwały zgromadzenie Flagą Pokoju i ufundowały ponad 100 dzwonów.

Dzwony osadzono w żelbetowym otoczeniu otoczeniu głównego pomnika wysokiego na 40 metrów. Część z nich skradziono, części z nich nie ma serca. Ale pozostałe można śmiało uderzyć – w tym takie, które pochodzą z państw, których już nie ma: jak NRD i ZSRRR.
Geopark Iskar-Panega
Stolicę opuszczamy w towarzystwie Lubo. Od blisko trzydziestu lat kurs bułgarskiego lewa był na sztywno spięty z niemiecką marką, a potem z euro. Ale oficjalnie europejską walutę wprowadzono dopiero w tym roku. Lubo mówi, że coś potaniało, coś podrożało, ale nie wiadomo, czy to nie przez wojnę. Północna Bułgaria, jakieś sto kilometrów od stolicy, to ponoć najbiedniejszy region w kraju. Metr mieszkania za 600 euro na reklamie dewelopera.
Lubo puszcza Roxette, Sabrinę i C.C.Catch.

Rzeka Złota Panega nie jest szczególnie długa, jakieś 40 kilometrów. Później wpada do rzeki Iskar, ale w okolicach miasta Lukovit przebiega malowniczy kanion. Można się nim wybrać pieszo, można motorówką lub kajakiem.



Jaskinia Prochodna – Oczy Boga
W przełomie rzeki Iskyr, w jednym z największych obszarów krasowych Bułgarii, znajduje się jaskinia Prochodna. Nazwę zawdzięcza dwóm symetrycznym otworom w sklepieniu.



Jaskinia ma 262 metry długości. Oczy Boga, czyli otwory w sklepieniu, nazywane są Małym (szerokość 35 metrów) i Dużym (szerokość 45 metrów).

Syewa Dupka
Jedziemy do jaskini Syewa Dupka (bułg. Съева дупка). Lobo wymawia to trochę tak, że brzmi Szewa Dupka. Miły gest.

Droga dojazdowa jest dziurawa i zachwaszczona. Parking byle jaki, barierki przy ścieżkach zrobione z rdzy. W Europie Zachodniej byłaby to atrakcja regionu. W Polsce cel wycieczek wybłyszczony z jakiegoś unijnego funduszy. Tutaj jeszce trzeba chwilę poczekać.
Jaskinia kresowa ma pięć sal, a łączna długość korzytarzy to 400 metrów. Formacje naciekowa są dość okazałe.















