Nowy onet. jak samochód kompaktowy
Komentarz dla Media & Marketing Polska Online:
Serwisy internetowe są jak samochody. Niezależnie od segmentu każdy model musi przejść, co jakiś czas, swego rodzaju lifting. Modele nowych generacji wprowadza się rzadko. Użytkownicy chętnie czytają o wszelkich nowinkach, ale i tak najlepiej sprzedają się solidne modele kompaktowe. Tak też traktuję odświeżenie Onetu – lider segmentu unowocześnił swą karoserię. Jest lepiej, można spokojnie jechać dalej, ale prawdziwych miłośników czterech kółek rozgrzeje dopiero nowy silnik.

Niecodziennie podejście The Daily
The Daily możemy traktować jako bardzo sympatyczny wstęp do regularnego wydawnictwa mającego zapewnić „życie po życiu”, dla konającej prasy drukowanej. Udostępniona aplikacja wykorzystuje bogate możliwości iPada, jak osadzane sekwencje wideo i animacje, ale zachowuje w tym umiar, pozycjonując się jako narzędzie dostarczającej informacji codziennie, a nie chwilowo modna i angażująca ponad miarę zabawka. Sukces The Daily uzależniony będzie nie tylko od jakości tego produktu. Równie istotny jest nowy subskrypcyjny model sprzedaży, który Apple ma udostępnić w najbliższych tygodniach. Wygodny model mikropłatności to główna nadzieja wydawców, chcących monetyzować dostęp do treści.
Ciemny lud tego nie kupi
Powiedziałem Pressowi, co myślę o polskim wariancie Yahoo:
<cite>
Nazywanie serwisu znajdującego się pod adresem pl.yahoo.com „polską wersją” yahoo.com to nadużycie języka. Sami możemy z siebie żartować – mówiąc, że „po naszemu” to znaczy biednie i byle jak – ale nie zgodzimy się, by w ten sposób traktowali nas ludzie zza wielkiej wody.
Polski rynek jest dojrzały, trudny i wymagający. Aby przebić się do czołówki, trzeba mieć niebywałe szczęście lub poważne zasoby gotówki. Ponieważ limit tego pierwszego został już chyba u nas wykorzystany, pozostaje sięgnąć do kieszeni i zainwestować w rzetelny produkt, a następnie w jego promocję. Sama magia fajnej zachodniej marki u nas nie zadziała – przekonały się już o tym eBay, Microsoft i AOL. Yahoo nie odrobił tej lekcji. Nie walczy o polskiego użytkownika, a fajna poczta elektroniczna, to za mało żeby czerpać zyski z emisji reklam na naszym rynku.
</cite>
Ale wtedy byłem jeszcze przed lekturą wywiadu z szefem Yahoo na Polskę. Antyweb nazywa go dramatycznym. Moim zdaniem jest gorzej. Kilka wyrwanych z kontekstu cytatów: czytaj dalej ›
Podsumowanie roku 2010 w branży interaktywnej
Dla Wirtualnych mediów odpowiedziałem na pytania podsumowujące rok 2010.
Najważniejsze wydarzenie, sukces i porażka branży w 2010 roku
iPad, Facebook, NK.pl – te zjawiska zakwalifikować można do każdej z powyższych kategorii. Premiera iPada to początek nowej ery, choć w Polsce, póki co, te urządzenia funkcjonują głównie jako atrakcyjna nagroda w konkursach na Facebooku. Niesłychany rozwój tego ostatniego to sukces, który w wymiarze marketingowym często spłycany jest do pomiaru mitycznej liczby fanów. A skoro fanów można kupić w pakietach na Allegro, to po co przepłacać za iPada? Przestaje się mówić o NK, co zwiastuje porażkę, ale utrzymanie przez ten serwis obecnej pozycji można rozpatrywać w kategoriach sukcesu.
Nowe o2.pl – 59% mniej kontrowersji
Dla serwisu Wirtualne media:
Autorzy zmian w o2 nie ukrywają, że są one podyktowane także wymaganiami klientów biznesowych Grupy. Stąd większą rolę ma odgrywać kolumna odsyłająca do informacji politycznych i biznesowych, a udział treści kontrowersyjnych ma się zmniejszyć o precyzyjnie wyliczone 59%. Taka modyfikacja lub rozszerzenie grupy docelowej będą dość karkołomne, bo w dzisiejszej pozycji o2 lepiej sprawdzać się mogą cycuszki i sekrety celebrytów niż polityka i analizy giełdowe.

Układ strony głównej – mimo podziału na kolumny i bloki – jest nieczytelny. Duża liczba ciasno upakowanych elementów agresywnie walczy o moją uwagę. Sposób w jaki prezentowane są zdjęcia, rozplanowanie reklam i zastosowana typografia skutecznie utrudniają mi odnalezienie się w tym bałaganie. Nie wiem co jest ważne i z tysiąca możliwości nie wybieram żadnej. Brakuje czytelnej nawigacji, a fakt, że nie znalazłem wyszukiwarki, wcale nie musi oznaczać, że jej tam nie ma.
