Spis treści
W listopadzie sobie myślisz, że śniegu w Polsce nie było od lat. Wypad w ferie za koło podbiegunowe będzie świetnym pomysłem. Biała zima i zorze polarne.
Gdy nadchodzi styczeń, pierwsza biała zima od lat jest w Polsce i śnieg masz u siebie. Ale lecisz na północ, by podziwiać zorze polarne. Za kręgiem polarnym widoki faktycznie robią się wspaniałe, róż tańczy na niebie z zielenią. Potem się dowiesz, że zorzę można było podziwiać tej nocy nawet na polskim Mazowszu. Pasażerowie się gapią przez okna ponad godzinę, bo samolot krąży w holdingu, spala paliwo i czeka na lepszą pogodę, by wylądować.
Mgła nie ustępuje, więc lądujesz na zapasowym lotnisku w Bodo. Fajne miejsce, jeśli chcesz tuszyć na Lofoty, ale osiem godzin jazdy samochodem od Tromsø, w którym miałeś już być. Podobnie zrobiło wielu pilotów, więc hotele w mieście są zapchane, a załoga zabrania wychodzić z maszyny. Po tankowaniu jakaś osoba ma incydent medyczny, więc służby ją zabierają. Ale wtedy trzeba przetrzepać kadłub żeby się upewnić, że nie została żadna cząstka bagażu ofiary. Pełny samolot ludzi, a każdy ma na kolanach swoje toboły, by się upewnić, że w bagażowych lukach nie pozostało nic bez właściciela w kadłubie.
Nad ranem lądujesz w polskim Gdańsku. Jakaś pani za tobą mówi do swoich dzieci: “- Ale przygoda!”. Następnego dnia ponawiasz próbę i dopiero z kolejnym pięciogodzinnym opóźnieniem wreszcie lądujesz w największym mieście północnej Norwegi.
Zorze polarne w Norwegii
Nawet w mieście zanieczyszczenie światłem specjalnie nie przeszkadza. NIe trzeba szukać oddalonych od cywilizacji okolic (jak obserwując zorze w Islandii). Sama wyspa Tromsø znajduje się w niecce między wzgórzami i zdarza się, że jedyna chmura w okolicy znajduje się właśnie nad miastem. Ale jeśli widoczność jest dobra, zorzę polarną można podziwiać nawet z balkonu domu przy oświetlonej ulicy.



Wyciąg Fjellheisen na górę Fløya
W mieście znajduje się wyciąg Fjellheisen, który prowadzi na górę o wysokości 421 metrów nad poziomem morza. Morze znajduje się u jej podnóża, więc wysokość bezwględna i względna to w tym przypadku to samo. Fløya to świetne miejsce do patrzenia na miasto, ale też podziwiania zorzy polarnej zimą po zmroku.

Rejs w poszukiwaniu wielorybów
W okolicach równoleżnika 70° promienie przez chwilę muskają szczyty gór. Powierzchnia morza jest w cieniu przysłonięta górzystym brzegiem. W pewnym momencie sunąca gdzieś po horyzoncie świecąca kula znajduje przerwę miedzy szczytami i można zobaczyć Słońce. Pierwszy raz od listopada – lokalsi świętują: dzisiaj Day of the Sun.





Zimą ławice śledzi migrują do fiordów. Wraz z nimi przybywa następne ogniwo ich łańcucha pokarmowego – wieloryby.
Nie jest łatwo wypatrzeć ssaka na morzu, bo nad powierzchnię wystaje tylko płetwa grzbietowa. Zwierzynę zdradza chmura powietrza i wody, którą wystrzeliwuje nosem w czasie wydechu.

Spodziewaliśmy się humbaków i orek (jak na Swalbardzie), a trafiły się kaszaloty. Największe na świecie mięsożerne ssaki, pod dwadzieścia metrów takie.

Psie zaprzęgi w Tromsø
Pytam Markusa w jaki sposób podzielone są role wśród psów w zaprzęgu Alaskan husky. Każdy pies musi być dobrym członkiem zespołu, dostarczać siłę i ciągnąć sanie. Ważna jest rola lidera i każdy pies może nim zostać. Psy mają swoje osobowości, indywidualne predyspozycje.



Skąd Markus wie, który pies będzie dobrym liderem? Markus nie wie. Ważne, żeby inne psy w zaprzęgu to wiedziały.
Renifery
Tutejsze renifery są mniej dostojne niż te w Laponii, ale nie są takimi pokrakami jak te na Spitsbergenie. Zima to czas, w którym – w rożnych okresach – samice i samce zrzucają poroże.
Renifery nie mają przednich zębów, więc spokojnie można je karmiś otwartą dłonią.

Latanie dronem w Tromsø
Norwegii to raj dla miłośników fotografii dronowej (Latanie dronem w Norwegii). W Tromsø szczególnie zimą trzeba mieć na uwadze, że światła jest bardzo mało – w okolicach 21 stycznia Słońce wznosi się na moment nad horyzont pierwszy raz od listopada. Ponadto w mieście jest lotnisko, a w pobliżu baza wojskowa i rezerwaty przyrody.
Plakaty dotyczące ograniczeń w lataniu można zobaczyć w wielu miejscach.


Tromsø zimą
Największe miasto północnej Norwegii ma 65 tysięcy mieszkańców. Kameralne uliczki ze sklepami sąsiadują z nowoczesną architekturą.



Zimą Tromso jest utrzymywane w standardzie na biało, ale pokryte lodem ulice i chodniki posypywane są żwirkiem. Sporo ludzi biega i jeździ na rowerach, na które w centrum przygotowane specjalne garaże.


Kiełbasy z wieloryba, renifera i łosia smakują inaczej, ale trudno wskazać faworyta.

Podobnie jak drinki w lodowym barze, w którym alkohole się trzyma w lodówce, żeby nie zamarzły.

Gulasz z renifera w żurawinie jest bardzo smaczny.









































