Zapisz się na newsletter z powiadomieniami o nowych artykułach!
W nagrodę otrzymasz dostęp do zestawu tapet na pulpit.

Kuba to smutny kraj. Po rewolucji w 1959 roku wcale nie musiała być komunistyczna. Fidel Castro miał na zachodzie opinię Robin Hooda i sporą sympatią darzyli go także Amerykanie. Po swoim zwycięstwie wykonał jednak kilka gwałtownych ruchów, jak nacjonalizacja amerykańskich przedsiębiorstw na Kubie, i skończyło się kolegowanie. W objęcia ZSRR ten kraj trochę został wepchnięty, a konsekwencje błędów amerykańskiej administracji z tamtych lat obserwujemy do dziś. CIA próbowała wielokrotnie i nieporadnie Fidela usunąć. Liczba 638 prób brzmi dość fantastycznie, ale historie z wybuchającym cygarem i przekupieniem kochanki, żeby dolała mu czegoś do szklanki są potwierdzone. Inwazja w Zatoce Świń, której plan Kennedy odziedziczył po poprzedniku nie mogła się udać.

Kolejne dziesięciolecia Kuba przeżyła dzięki kroplówce pomocy z ZSRR i pomocy RWPG, w tym Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. W latach osiemdziesiątych mieliśmy dzięki temu w kraju kubańskie pomarańcze. Zielone, niesłodkie, syfiate. Gdy ZSRR nagle przestał przysyłać statki z zaopatrzeniem, na Kubie zapanował głód. Później kubański wywiad pomógł w dojściu do władzy Chavezowi w Wenezueli. W podzięce na wyspę docierało tak dużo darmowej ropy, że niezużytą połowę Kuba sprzedawała na wolnym rynku, zyskując cenne dewizy.

W ostatnich latach życia Fidela Castro rządy w państwie i partii zaczął przejmować jego brat Raúl. Po śmierci Al Comandante w 2016 roku i latach kolejnych nastąpiła bardzo powolna liberalizacja gospodarcza i systemowa. Teraz Raúl przekazuje już stery następcom, ale to wszystko dzieje się bardzo powoli.

Z zewnątrz pieniądze trafiają na wyspę dzięki turystyce. Europejczycy chętnie podróżują do kubańskich kurortów – Varadero, Holguin, Cayo Coco i innych. Wspaniałe plaże i resorty kontrolowane przez ludzi wojska. Amerykanie zachowują się dziwnie. Obama zaczął luzować embargo i nawiązał relacje po 52 latach konfliktu. Trump kurs zaostrzył, złośliwi twierdzą, że wyłącznie po to, by zrobić na złość poprzednikowi.

Aby zobaczyć Kubę bardziej prawdziwą niż ta z folderów biura podróży, pojechaliśmy do Hawany na własną rękę. To może być ostatni moment, bo tu muszą zajść zmiany. Być może to się wszystko ostatecznie zawali, być może Kuba zacznie wychodzić na prostą.

Relacja z wyjazdu na Kubę:

Podziel się ze znajomymi:
  •  
  •  
  •  
  •  
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy i skomentuj artykuł.

Dodaj komentarz