W czasach Envera Hodży albański śpiewak operowy wyjechał na tournée po Jugosławii. Po powrocie ze zdziwieniem wyznał, że tam zwykły człowiek może mieć samochód. Za to zdziwienie trafił na dziesięć lat do więzienia, bo dyktatura w Albanii to naprawdę był dramat.

Kodeks drogowy wprowadzono tutaj stosunkowo niedawno. Opowieści, że na rondzie jedni jadą w prawo, a drudzy w lewo się potwierdzają. Drogi są asfaltowe, ale nie zawsze. Autonomiczny snop siana zapieprzający po dwupasmówce się zdarza, ale potem się okazuje, że wystaje z niego łepetyna człowieka, więc co to za sztuczna inteligencja. Sporo pojazdów 4×4.
Osiołek w Albanii
Barany w Albanii
Ulice Durres

Nawet najdroższe ubezpieczenie samochodu z wypożyczalni często nie obejmuje kół i podwozia. Nawet na drogach prowadzących do popularnych miejsc w niespodziewanych momentach kończy się asfalt. Niezależnie od rodzaju nawierzchni na drogach mogą leżeć kamyki, kamienie i większe elementy żelbetu. Dziury mogą być mniejsze i większe. Niezależnie od kategorii drogi kierowcę może zaskoczyć brak pokrywy studzienki. Brakuje ich także na chodnikach, ale tam – ze względu na mniejszą prędkość – łatwiej to zauważyć, a nawet można się w kontrolowany sposób zatrzymać i zrobić zdjęcie.
Chodnik w Durres

Z uwagi na warunki geograficzne nawet nowe i porządnie wybudowane drogi – jak ta wokół zbiornika Ligeni i Banjes – mogą być zasypane spadającymi ze zboczy kamieniami
Liqeni i Banjes
Liqeni i Banjes

W Tiranie na zakorkowanej ulicy, gdzie wyznaczono dwa pasy, spokojnie mieści się obok siebie do pięciu pojazdów. Ale to nie jest chamska walka kto pierwszy, kto szybszy. To taka konkurencja, w której brakuje reguł, ale wszyscy starają się grać fair play. Jeżeli ktoś ci się ładuje pod maskę, to nie dlatego, że chce cię zniszczyć, bo cię nienawidzi, jak jedni kierowcy drugich w polskich warunkach. Tutaj się to robi z gracją, a jeżeli sam się komuś wpakujesz wymuszając pierwszeństwo, spotka się to z szacunkiem i zrozumieniem.

Klaksony są często w użyciu, ale nie po to, by kogoś opieprzyć, otrąbić, poniżyć. Dojeżdżając do zakrętu lub skrzyżowania, na którym ktoś inny może mieć pierwszeństwo, sygnał dźwiękowy to sygnał: – Hello, nadjeżdżam!.

Gdy kogoś widzimy dojeżdżającego z drogi podporządkowanej, to dobrze. To nie jest tak, że on się musi zatrzymać. Obowiązuje zasada prawej ręki, a czasem lewej. Gdy widzisz, że ktoś przed tobą jakby skręcał w prawo, bądź czujny. Być może zamierza wykonać skręt w lewo, ale robi sobie więcej miejsca, aby promień skrętu nie był zbyt ciasny.

W miastach, ale także na drogach szybkiego ruchu zdarzają się samochody zaparkowane w miejscach nieoczywistych. Na przykład na pasie. Gdy ktoś tylko na chwilę chce do sklepu wyskoczyć, często zostawia samochód na jezdni, skrzyżowaniu lub rondzie.

Stacji benzynowych jest w Albanii sporo. Równie dużo jest biznesów o nazwie lavash, czyli myjni ręcznych. Za niewielkie pieniądze, można doprowadzić samochód do porządku, bo jazda po drogach pozbawionych asfaltu nie pomaga w zachowaniu lśniącego lakieru.

To nie jest tak, że w Albanii są tylko mercedesy, ale zamiłowanie Albańczyków do starszych samochodów tej marki jest większe niż Polaków do starszych volkswagengów. Jeżeli w zasięgu wzroku masz kilka pojazdów, to statystycznie jakaś połowa z nich będzie mercedesami.
Mercedesy w Albanii


Albania na własną rękę:
Durres – miasto, które kiedyś będzie kurortem, przejście przez Kanioni i Holtës, zabytkowy Berat, krótka wizyta w Tiranie, Park Narodowy Dajti, Wlora i jej piękne plaże, wszechobecne bunkry w Albanii.
Czytaj także: latanie dronem w Albanii, jazda samochodem w Albanii.

Podziel się ze znajomymi:
  •  
  •  
  •  
  •  
Nie ma jeszcze komentarzy. Bądź pierwszy i skomentuj artykuł.

Dodaj komentarz