Motolotnią nad Nasielskiem
Na lotnisku Aeroklubu Częstochowskiego rozpoczynają się zawody szybowcowe, więc nie uda mi się tam wznowić szkolenia z początkiem długiego weekendu. Trzeba spróbować czegoś innego.
Ostatni raz, gdy byłem w Chrcynnie musiałem wysiadać z lecącego (i sprawnego) samolotu. Tym razem poleciałem tandemową motolotnią SP-MOAC.
Perwersja pierwszej klasy
Kilka lat temu Michael O’Leary – ekscentryczny szef tanich linii lotniczych Ryanair – na konferencji prasowej w Niemczech przedstawił możliwość wprowadzenia klasy biznes, która miałaby być bardzo droga i zapewniać między innymi seks oralny.
(…) Ryanair potwierdza, że na konferencji prasowej 17 czerwca zaproponował, aby usługa transatlantycka miała bardzo tanie miejsca w klasie ekonomicznej, od 10 euro w jedną stronę, oraz miejsca o bardzo wysokim standardzie w klasie biznes, które zapewnią lepszą obsługę niż BA czy Virgin, oraz że robocza nazwa dla usługi w klasie biznesowej brzmi: Beds and Blowjobs.
Tymczasem depeszę bzdurną Polskiej Agencji Prasowej sprzed kilku dni, dotyczącą kolejnych oszczędności w tanich liniach Ryanair bezmyślnie podało wiele portali, m.in. Wyborcza.biz, wp.pl i tvn24.pl.
czytaj dalej ›
Wieczorne odloty z Warszawy
Zdjęcie wykonałem w pobliżu lotniska im. Chopina w Warszawie ze złożenia blisko 360 naświetleń, z których każde trwało 30 sekund.
W czasie tych 3 godzin Ziemia wykonuje obrót o 45 stopni. Widać fragmenty okręgów kreślonych na niebie przez gwiazdy oraz ślady świateł kilkudziesięciu samolotów, które wystartowały tego wieczora z pasa 11.
Samolot pasażerski na ulicach Warszawy
Jeżeli na ulicach Warszawy widzisz samolot pasażerski jadący tyłem, to wiedz, że coś się dzieje.

ATR-72 to turbośmigłowy samolot pasażerski, zabierający niemal 70 pasażerów i używany przez wiele linii na trasach regionalnych.
czytaj dalej ›
Lufhansa sprzedaje, a LOT udaje
W zagranicznym internecie miałem wrażenie, że atak reklamowy linii lotniczych na polskich serwisach jest jakiś taki większy. Może byłby w tym marketingowy sens – wyjechałem, to muszę teraz jakoś wrócić. Banery promocji polskiego LOTu i niepolskiej Lufthansy można spotkać dokładnie w tych samych miejscach (nie koniecznie poświęconych turystyce):
Niestety, wrażenie, że polski przewoźnik działa w jakiś przemyślany sposób szybko mija.
czytaj dalej ›



